Ostatnio opisywałem plany Elona Muska odnośnie eksploracji kosmosu
oraz pierwszych turystycznych wycieczek na Księżyc. Ale sektor prywatny to nie
tylko SpaceX. Blue Origin, firma której założycielem jest Jeff Bezos (twórca
Amazona), zaprezentowała nowy silnik rakietowy zasilany mieszanką ciekłego
tlenu i metanu.
Nie da się ukryć, iż jeżeli ktoś chce wziąć udział w wielkim
„kosmicznym wyścigu”, to oprócz infrastruktury musi posiadać własną rakietę,
którą wyniesie sprzęt i ludzi na orbitę. A jeżeli mówimy o rakiecie to nie
obejdzie się bez odpowiedniego silnika. Blue Origin pracuje obecnie nad dwoma
systemami orbitalnych rakiet nośnych – New Glenn oraz Vulcan. W swoim dorobku
posiada również wielokrotnie przetestowaną New Shepard, dzięki której można
wykonywać suborbitalne loty komercyjne.
Firma Bezosa postanowiła wykonać jednak kolejny naprzód i opracowała
silnik BE-4. Warto wiedzieć, iż w aspekcie napędów rakietowych dużej mocy, Blue
Origin jest obecnie uzależnione od dostawców zewnętrznych, na przykład rosyjskich
silników RD-180. Własne urządzenie przełoży się na mniejsze koszty i większą
swobodę przy projektowaniu kolejnych pojazdów.
BE-4 ma służyć jako napęd zarówno dla pierwszego i drugiego
stopnia rakiety. Silnik może być wykorzystywany wielokrotnie, ale konstruktorzy
nie planują odzyskiwać drugiego członu po pełnym starcie. Podobnie jak ma to
miejsce w przypadku Falcona 9 opracowanego przez SpaceX, BE-4 będzie mógł być wykorzystywany
do pionowego lądowania. Oczywiście, napęd jest również przystosowany do pracy w
warunkach próżni.
Z przedstawionych przez Blue Origin informacji wynika, iż
pierwsze testy silnika BE-4 rozpoczną się jeszcze w 2017 roku. Nie przewiduje
się jednak, aby pierwszy lot z jego udziałem odbył się przed 2019. Jeff Bezos
zdradził, iż jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, rakiety napędzane nowym
napędem będą mogły swobodnie transportować ludzi oraz ładunki na Księżyc.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz