Elon Musk wielkim wizjonerem jest i basta! Choć od czasu
kiedy pierwszy człowiek postawił nogę na Księżycu minęło już kilka dekad, to
jednak ekspansja naszej ziemskiej cywilizacji w kierunku Srebrnego Globu
została zdecydowanie wstrzymana po zakończeniu Zimnej Wojny.
Czy brak było odpowiednich środków technologicznych (mocno wątpliwe)
czy też po prostu woli politycznej (bardziej prawdopodobne), to jednak dopiero
projekt SpaceX, którego głównym promotorem jest Musk, na powrót przybliżył nam
plany realnej eksploracji kosmosu.
Jest kwestią jedynie
domysłów, iż za wstrzymaniem rozwoju projektów kosmicznych stał brak realnego
zagrożenia dla pozycji światowego hegemona, jakim były Stany Zjednoczone. Być
może politycy nie chcieli otwierać kolejnego pola rywalizacji, a wiadomo, iż
przestrzeń kosmiczna jest prawdziwą skarbnicą potencjalnych bogactw i surowców.
Faktem jest jednak, iż to dopiero SpaceX Elona Muska,
doprowadził do przeprowadzenia testów pierwszych komercyjnych rakiet nośnych,
które w przyszłości mogą posłużyć do transportu turystów. W lutym rakieta
Falcon 9 z powodzeniem wystartowała z Cape Canaveral, wyniosła na orbitę
kapsułę Dragon z zapasami i narzędziami dla astronautów z Międzynarodowej
Stacji Kosmicznej, a następnie powróciła i wylądowała na Ziemi.
W ostatnich dniach Elon Musk otwarcie zapowiedział, iż
SpaceX zamierza do 2018 roku przewieźć dwóch
turystów, którzy zwiedzą przestrzeń kosmiczną okrążając Księżyc. Cała wyprawa
odbędzie się pojazdem Crew Dragon, który na orbitę wyniesie rakieta Falcon
Heavy.
Na razie nie są znane ceny biletów, ale dla przykładu Rosjanie
życzyli sobie swego czasu za wycieczkę na orbitę nawet 80 milionów dolarów.
Jeżeli plany Muska okażą się sukcesem, kolejne lądowanie człowieka na Srebrnym
Globie może się odbyć szybciej niż myślimy!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz